CISZA W FOCUSINGU
![]()
Może też pora roku nam sprzyja, bo przedwiośnie otulone cały czas śniegową pierzyną to czas specjalnej ciszy… takiej, z której wiemy, ufamy, że coś się wyłoni … czekamy z otwartością i ciekawością … zwłaszcza kiedy przed końcem zimy otuli nas śnieżną pierzyną, tak jak ostatnio … ma w sobie coś pomiędzy, zatrzymanie się na progu, na krawędzi tego, co było i tego, co jeszcze niejasne przed nami, ale czujemy, że jest na to przestrzeń … ufamy, że coś nowego się pokaże, poprowadzi nas dalej … Wiemy też, że każde z nas przeżywa ten czas inaczej. Kalendarzowe rytmy nie zawsze zgadzają się z tym co życie niesie teraz … niektórym ten czas przynosi ulgę, nadzieję, dla innych to poczucie zmęczenia i niepewności … i smutek. Często też to wszystko oddycha w nas razem, pomieszane i poplątane w jedynym, unikalnym wzorze kobierca naszego życia.
![]()
Wciąż porusza mnie, ile mądrości wyłania się z tej naszej poplątanej wrażliwości, gdy podchodzimy do niej z życzliwością, a nie z pośpiechem … kiedy przestajemy pędzić czy przynaglać siebie by znaleźć sposób, ścieżkę ku poprawie … i zamiast tego zwracamy się ku naszemu doświadczeniu z ciekawością, łagodnością i obecnością. Podążamy wtedy za jakimś pierwotnym rytmem, wsłuchując się, zatrzymując, dostrajając zmysły by poczuć to coś, co jeszcze się nie wyłoniło, co chowało się „całą zimę” pod śniegiem, w głęboko dojrzewających warstwach życia, bogatych w nowe tchnienia i energie, a teraz się układa, chce się wyłonić… To „coś”, co wciąż na nowo zaczyna się reorganizować wewnątrz, z naszych emocji, z popękanych historii, z momentów głębokich zachwytów i zranień – jest otulone żywą inteligencją, która ujawnia się dopiero wtedy, gdy zwolnimy na tyle, by słuchać całym, całą sobą – ciałem i sercem, a nie tylko umysłem. Często wyłania się właśnie z umiejętności zatrzymania, uszanowania, zaproszenia i zaufania ciszy…
![]()
To będzie czas pogłębiający twoją focusingową postawę w aspekcie zwolnienia tempa i wsłuchiwania się w ciszę – możesz myśleć o nim jak o kursie Focusingu – na końcu dostaniesz certyfikat uczestnictwa w 8-mio godzinnym szkoleniu. Jeśli wolisz, to będzie nauka uważności, dostrajania się do wszystkiego co żyje wokół ciebie i w tobie, a co trudno dostrzec w biegu – ulotności chwil zachwytu, pochłaniania i pamiętania momentów promyka wiosennego światła wędrującego po ścianie w kuchni albo tańczącego między gołymi gałązkami drzewa … zatrzymywania się w czułości i głębi spotkania i wsłuchania się w siebie i w drugiego człowieka w jego radości lub bólu … pielęgnowania i odżywiania tego, co świeże chce się wyłonić z tej nieznanej przestrzeni relacji. Otuleni focusingowym zaufaniem i otwartością na to nowe … będziemy zapraszać się nie do tego by coś osiągnąć lub ponaprawiać, ale do przypominania sobie tego, co jest naprawdę ważne, gdzie jest mój duchowy i cielesny dom, w którym bije moje źródło.
![]()


